Zaloguj się do forum, aby móc korzystać ze wszystkich jego funkcji!

450_by_raffa

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tryby wyświetlania wątku
450_by_raffa
#1
 raffa 
Hej,

W sumie to chyba dojrzałem do momentu, żeby stworzyć swój wątek, może będzie w przyszłości służył jako historia mojego smarta Smile

Skąd wziął się u mnie smart pisałem o ile dobrze pamiętam w powitaniu: pracuję w samym centrum jednej z większych aglomeracji, a nie zawsze można jechać na dwóch kołach, albo nie zawsze chcę się jechać komunikacją. Jeżdżąc do pracy wkurzałem się, jak ludzie parkują, liczyłem 'połówki' miejsc parkingowych. Dwie, trzy trafiały się codziennie. Były takie dni, że dochodziło do dziewięcu. Zapadła więc decyzja - ma być samochód 'bez tyłu'. Bo 'bez dachu' to akurat u mnie standard Smile W wersji pierwotnej miał być jeszcze 'bez tłumika' Very happy znaczy ED, ale nie tutaj, nie rok temu. Kiedyś napiszę, jakie miałem przygody podczas 'przymiarek' do wersji elektrycznej.

Jako, że nie przepadam za dieslami (bo nie są przyjazne motocyklistom), to padło na wersję benzynową. 700, bo podobno trochę trwalszy osprzęt i jednak o te kilka KM więcej. Miała być też najkrótsza możliwa wersja, żeby można było parkować w poprzek, więc padło na model 450.

Wybór był więc prostszy. Albo inaczej - ograniczony. Na jesieni zacząłem polowanie na motocykl i przy okazji na smarta. Motocykl kupiłem w okolicach Hamburga, planując trasę po jego odbiór wybrałem kilka ogłoszeń dotyczących smarta w okolicy i umówiłem się wstępnie na oględziny. Najbardziej wpadł mi w oko egzemplarz z czerwonym dachem, ale niestety sprzedał się, zanim dojechałem.

W piątek rano wynająłem lawetę, na obwodnicę Berlina trafiłem idealnie - akurat w godzinach szczytu. Ale to pozwoliło mi pooglądać smarty w korkach Wink

Nie miałem ciśnienia na zakup, ale stwierdziłem, że prawie pustą lawetą szkoda wracać... Więc jeśli coś się trafi, to skorzystam.

Ciemną listopadową nocą dojechałem na nocleg w pięknej okolicy. W sobotę rano na 9 pojechałem oglądać pierwszego smarta. Samochód z tzw. masy spadkowej, sprzedawany przez wykonawcę testamentu, mocno starszego prawnika nie mówiącego ni w ząb po angielsku Very happy
Mój niemiecki... cóż... google translate najlepszym przyjacielem jest Very happy Aczkolwiek w podstawówce i liceum w sumie przez 5 lat uczyłem się, więc jakaś znajomość jest. Poza tym jestem lingwistą... Very happy

Po obejrzeniu samochodu z zewnątrz, sprawdzeniu dokumentów, kompletności i grubości lakieru na tridionie przyszła pora na jazdę próbną. Tylko żaden z nas nie umiał uruchomić samochodu Very happy Niby w Polsce przed wyjazdem oglądałem jednego smarta w komisie, ale 'akurat' miał padnięty akumulator. Więc na przejażdżkę po placu się nie załapałem. No ale dałem radę Smile

Samochód stał kilka miesięcy od śmierci ostatniego właściciela, starszego Pana. Przed sprzedażą miał zrobiony na świeżo TUV, hamulce (klocki, okładziny, tarcze, bębny), nowe opony wielosezonowe i jeszcze kilka drobiazgów. Ogólnie pomijając SC w Dreźnie, od którego ostatni właściciel kupił smarta i wykonawcę spadku, to jestem czwartym właścicielem.
Przebieg 121 700 km, oryginalny silnik, turbo. W sumie nie było większych napraw, na bieżąco robione to, co potrzeba. Do zrobienia jedynie klima.

Potem miałem oglądać tego z czerwonym dachem, ale niestety sprzedał się z samego rana. Pojechałem więc po motocykl usiłując przy okazji przyspieszyć spotkanie na oględziny kolejnego srebrnego. Niestety właściciel nie odbierał. Uznałem, że pewnie nie odbiera z polskiego numeru... trudno.

Po jakimś czasie dzwoni do mnie jakiś Polak i twierdzi, że do niego dzwoniłem Very happy
Okazało się, że to lokalny 'handlarz' z Hamburga, w kraju z okolic Sosnowca. Podjechałem proforma, żeby mieć porównanie.
Samochód ewidentnie przygotowany do sprzedaży, koleś miał o smarcie jeszcze mniejsze pojęcie, niż ja. Natomiast przy okazji oględzin znalazłem info, za ile był wcześniej wystawiony przez ostatniego właściciela, co pozwoliło mi zorientować się w wysokości 'marży' tego Pana Very happy A i tak jako Polak od razu dostałem rabat Wink Od Niemca chciał 3400, ode mnie 3000 EUR... Hahaha...
No dobra, elektryczne lusterka, skóra, łopatki przy kierownicy i... wspomaganie Very happy
Stargowałem jeszcze dodatkowe 300 EUR, ale i tak nadal było prawie o 1000 EUR więcej, niż za tego pierwszego. Nowe turbo albo nowy silnik uzasadniałyby taki wydatek. Ale nie skóra, łopatki czy wspomaganie.
Pożegnaliśmy się, zacząłem powoli jechać w kierunku domu, ale doszedłem do wniosku, że jednak biorę tego pierwszego Smile skoro i tak jestem już na miejscu i mam puste 2/3 lawety Very happy

Papiery poszły szybko, kasa i zaczęło się... owszem, jeździłem kiedyś automatem (takim klasycznym), ale nie miałem potrzeby ruszania nim pod górkę Very happy

W końcu się udało Smile Herr Ruge pomógł mi jeszcze podjechać maksymalnie blisko motocykla (bo oczywiście nie 'czując' przodu stawałem tak, jakbym miał rzędową, wzdłużnie zamontowaną 'szóstkę' pod maską). I w drogę Wink

           

I takim sposobem 17 listopada 2018 roku o godzinie 20h00 stałem się właścicielem srebrnego samochodu 'bez tyłu' i 'bez dachu' Very happy

Pierwsza fotka pod nowym domem następnego dnia rano, około 12 godzin później:

   

Tłumaczenie dokumentów, akcyza, ubezpieczenie, polski przegląd (niby jak jest aktualny TUV, to nie trzeba robić polskiego przeglądu, wystarczy potwierdzenie przez diagnostę, że dokumenty są zgodne z samochodem, w końcu Polska to kraj złodziei i cwaniaków i urząd nie ufa obywatelowi. Takie potwierdzenie kosztuje ok. 60 PLN, tłumaczenie TUVu przynajmniej 100 PLN. A za 100 PLNów można zrobić normalny przegląd Very happy) z drobnymi komplikacjami - może ktoś już widział w galerii:

   

Przyjechałem na przegląd ze smartem, stanąłem w kolejce za Rosomakiem Very happy To jest możliwe tylko w jednym mieście w Polsce Smile

Diagnosta 'czepnął się' o ustawienie świateł, ale nie umiał tego zrobić... Więc wysłał mnie do mechanika...

Jeszcze tego samego popołudnia papierologia w urzędzie i pierwsza oficjalna przejażdżka po polskich drogach Smile

Kilka słów o samym samochodzie: rok 2003, wersja passion. Z ciekawszych dodatków zestaw audio ze zmieniarką Smile
Jak pisałem wcześniej, 699 cm3 pojemności, 61 KM, trzech jeżdżących właścicieli, w tym ostatni prawie 80-letni dziadek.
Oryginalny silnik, turbo, skrzynia.

Pierwsze parkowanie pod pracą i decyzja o zakupie kamery cofania! Widoczność w cabrio jest beznadziejna...

Ale miejsce idealne. Akurat zbiegło się to z końcowym etapem przygotowań do szczytu klimatycznego, niecałe 100 m dalej była już 'strefa wojny':

   

Znajomi z pracy szukali miejsc parkingowych po 30 - 40 minut, czasami nawet godzinę...

A tu proszę, pół miejsca pomiędzy tico, a twingo Very happy Oczywiście wykorzystałem Very happy

   

I od tamtego dnia problem z parkowaniem dla mnie nie istnieje...

Po drodze wstąpiłem do pierwszego lepszego warsztatu w sprawie regulacji reflektorów. Pani na recepcji zapytała jakie auto, machnąłem głową za okno. Spojrzała i stwierdziła, że oni reflektorów nie regulują, że trzeba jechać na stację diagnostyczną.

Pojechałem więc na stację, umówiłem się na wieczór kolejnego dnia. Diagnosta wziął standardowy klucz do regulacji z około 50 cm rączką... i poprosił o otwarcie maski... Very happy
Jak mu otworzyłem te dwie kratki to czekał dalej, myślał, że może tam coś trzeba odblokować, żeby zdjąć Very happy Rozczarował się Very happy

Ale był dzielny, przyniósł sobie mniejsze klucze i wyregulował oba reflektory.
28 listopada 2018, 121850 km.

Po kilku dniach wizyta u Sławka / Gizberna, na oględziny i przegląd.
Sławek stwierdził, że do wymiany (azckolwiek bez pośpiechu) są paski, termostat i silniczek lewego reflektora. No i najprawdopodobniej nieszczelna chłodnica klimatyzacji.
Wymienił olej w silniku i wszystkie 4 filtry.
I dokodował drugi kluczyk. Potem go sobie dociąłem u zaprzyjaźnionego fachowca od kluczy.
1 grudnia 2018, 121950 km.

Okazało się, że głupieje lewe oświetlenie tablicy rejestracyjnej. Niestety był wyłamany jeden ząbek i być może tamtędy dostawała się woda, bo nowa żaróweczka od razu się spaliła. Zamiast wymieniać plastikowy klosik z badziewnymi plastikowymi zaczepami kupiłem LEDy.

Poza tym w grudniu 2018 i styczniu 2019 tylko tankowanie i mycie.

Od lutego 2019 zabrałem się za zakupy radia, kamery cofania, ramek i wszelkich potrzebnych akcesoriów.
Wkurzało mnie, że na osłonie przeciwsłonecznej kierowcy nie ma lusterka. Zamówiłem więc taką od strony pasażera i zamontowałem przed sobą.
Przy okazji kupiłem nakrętki wykładziny nad akumulatorem, bo nie było jednej i czasami styropian popiskiwał.

W marcu również pierwsza jazda 'topless' Wink I z bananem, na gębie Very happy

   

26 marca 2018 roku, przy przebiegu 125120 km wymieniłem wycieraczki przedniej szyby na nowe. Motgum, takie hybrydowe. Niby są zabudowane, jak te w 451, ale mają klasyczne stelaże i sprężyny dociskowe, jak w oryginalnych wycieraczkach.

Na początku kwietnia pojawił się hałas z przodu.
Najpierw jedna, potem druga piasta.
Założony FAG. 10 kwietnia 2019, 125430 km.

Tłumik robił się coraz głośniejszy. Zatkanie wylotu utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest sitko...
Poszukiwania tłumika doprowadziły mnie do nierdzewnego z katalizatorem robionego przez firmę JMJ. Jakby ktoś potrzebował, to mam numery:

           

JMJ ma jeszcze opcję z blachy aluminiowanej, o połowę tańszą.

Tłumik jest trochę głośniejszy od oryginału, w taki basowy sposób. Średnio mi to pasuje, ale nie jest przynajmniej dziurawy. Jak się dorobię endoskopu to pomyślę, czy nie dałoby się go dodatkowo wygłuszyć Smile

Na wymianę umówiłem się u Tatarka w Chorzowie, Sławek akurat niespecjalnie miał czas.
Historię opisywałem na forum. W skrócie: więcej tam nie pojadę... Innym też nie radzę. Panowie unieruchomili mi samochód na zaplanowany, weekendowy wyjazd w góry, bo tłumika nie przykręcili. Po kilku krótkich odcinkach przejechanych samochodem śruby dokręcałem palcami... Żeby było 'weselej' w piątek przed weekendem nie mieli czasu poprawić...
21 kwietnia 2019, 125575 km.

W maju 2019 poza typowymi czynnościami (tankowanie, mycie) uprałem tapicerkę we wnętrzu.
U chińczyków kupiłem odbojniki z logo smarta na drzwi, by nie obijać sąsiadów / ścian i zakrętki wentyli, też z logo Wink

W czerwcu 2019 smart zaliczył trasę do Warszawy Smile
Planowałem sesję pod Pałacem Kultury, albo pod Stadionem Narodowym, ale czasowo nie dałem rady...
Średnie spalanie w trasie i kawałkiem w mieście (jednak głównie poruszałem się tam komunikacją miejską), z otwartym dachem: 5,2 l.

W lipcu 2019 smart zaliczył również pierwszy wyjazd w góry. Na bocznych drogach, powiatowych, smart z całkowicie zdjętym dachem wywoływał zainteresowanie, żeby nie powiedzieć, że zdziwienie.

Kolejny duży wydatek do samochodu w lipcu 2019 to również opisywany na forum 'deal roku' - fabrycznie nowy bagażnik rowerowy, kupiony z jakiegoś stoku magazynowego mercedesa w Reichu przez cwaniaczka handlarza z Wielkopolski. Sprawa ciągnie się do dziś. I mam nadzieję, że zakończy się na dniach. Łaskawie została uznana reklamacja, bo jak się okazało - faktycznie, części są fabrycznie nowe, ale do 450 cabrio jest tylko bagażnik bazowy. Natomiast uchwyt rowerowy jest do 454 forfour... I części nie można zmontować razem bez przeróbek.
Proponowałem rabat, za który zaadaptowałbym sobie bagażnik, proponowałem oddanie uchwytu rowerowego, bo i tak sam uchwyt bazowy jest niesprzedawalny. Ale cwaniaczek handlarz myśli, że jest cwany. Dopiero postraszenie sądem wraz z informacją, ile kosztuje opinia rzeczoznawcy, że bagażnik nie jest do mojego samochodu pomogło. Uważajcie, aukcja pewnie znowu niedługo pojawi się na portalach. I pewnie tym razem nie da sobie wcisnąć zwrotu.

W sierpniu 2019 Kraków.

18 sierpnia 2019, 128450 km. Wymiana żarówki H7 reflektora (światło mijania). Mogę zostać ginekologiem Very happy

23 sierpnia 2019, 128530 km. Wymiana lusterek na elektryczne i grzane. Udało mi się znaleźć komplet z zaślepkami. Lusterka na aucie. Sterownik mam już w domu, idzie klamka z uchwytem do sterownika. Idą też wiązki elektryczne. W tygodniu będę demontować panele i podłączać. Idzie też panel włącznika ogrzewania tylnej szyby do coupé. Będę próbował przełożyć guzik i podłączyć ogrzewanie lusterek. Alternatywnie zostaje mi podłączenie pod ogrzewane fotele, co jest równie kuszące Wink

25 sierpnia 2019, 128560 km. Mycie, glinkowanie nadwozia. Pranie dachu.

           

CDN Smile
 Odpowiedz
#2
 damiano.o 
Brawo Ty

Pozdrawiam z RS Concept
RS concept (RS chip + EL-TEC  + MAKSOR ULTRA)
 Odpowiedz
#3
 Arczi100 
Się dzieje
 Odpowiedz
#4
 ŁYSY13 
Brawo ty !

Pozdrawiam Łysy13
ŁYSY13    451. Cabrio  Vmx 200 km emeryt  SAMOTNY WILK
                  
 Odpowiedz
#5
 CodeBoy 
Super, opis fajnie się czyta Smile Byle do przodu Smile
 Odpowiedz
#6
 MariuszB 
Fajnie, że daje radość. Niech wozi bezawaryjnie  Rolleyes
450 Passion Cabrio Jack Black Powered CDI & IQ+1.4 D4D Vulcanorot
[Obrazek: ff0baef4730a79e1.jpg]  &  [Obrazek: 4820fed949e609bdgen.jpg]

 Odpowiedz
#7
 raffa 
Dzięki wszystkim Wink
Radość daje w dużych ilościach. Momenty, kiedy wkurza są raczej spowodowane czynnikiem ludzkim (vide Tatarek).

Autko jest fantastyczne, wbrew pozorom bardzo pojemne. Moja dziewczyna się nim przeprowadzała, wszyscy byli zdziwieni, ile wchodzi do środka Smile Włącznie ze mną. A i w lato również długie przedmioty nie stanowią problemu Very happy Np. wczoraj jechaliśmy we dwójkę, z pięciostopniową drabiną. Jak się przymierzałem do schowania, to przechodziło jakieś starsze małżeństwo. 'Pan Mąż' lekko pogardliwym tonem pytał, czy zamierzam zabrać drabinę 'TYM'... Minutę później drabina była już w środku, unieruchomiona, a reszta bagaży w bagażniku Very happy Się 'Pan Mąż' zdziwił... Very happy Ale ogólnie był pozytywnie zaskoczony Wink
 Odpowiedz
#8
 frygi 
Brawo
Carlsson Cabrio by FrygiCool Evil or very mad
 Odpowiedz
#9
Thumbs Up 
 raffa 
Dzień po praniu dachu, 26 sierpnia 2019, 128565 km impregnacja. A od razu następnego dnia test:

       

Dwa dni później było tak gorąco, że nawet smart zrzucał swoje wierzchnie warstwy:

   

Przygotowania do instalacji elektrycznych lusterek:

   

Przy okazji znalazłem potwierdzenie, że smart jest z Reichu Very happy (na dowód, jakbym zapomniał, skąd go przywiozłem).

   
 Odpowiedz
#10
 Kanapa 
Super się czyta.
Ten dealer części z Wielkopolski to przypadkiem Ksywy Rekin nie ma?


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk Pro
Forfour 2005r [Obrazek: 585647.png] i 451 LET,  ex 450 0,6/454 1,5

Ktoś musi tu być marudą  Rolleyes więc obowiązuje http://smartklub.pl/t-regulamin-portalu-...4#pid58904
 Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Menu