Zaloguj się do forum, aby móc korzystać ze wszystkich jego funkcji!

Smart Electric Drive III

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tryby wyświetlania wątku
Smart Electric Drive III
 czechirus 
Ja dałem 800 za duoside z kontrolerem EVSE, zwykłe gniazdko 230V (amerykańskiego smarta nie da się naładować siłą). Można taniej z Aliexpress ale jest ryzyko ze doliczą Vat i cło. Widziałem też wersję bez kontrolera (czy też z kontrolerem wbudowanym we wtyczkę) za jakieś 600 PLN, ale w tej opcji w zasadzie nie ma zabezpieczeń.
 Odpowiedz
 Lolek 
Za mało jeździłem smartem by pamiętać ale w peugeocie siłę odzysku regulowało się nogą na pedale gazu, po rozpędzeniu auta trzeba odpuścić pedał mniej więcej do połowy i wtedy auto nie hamuje ani się nie rozpędza. Dalsze odpuszczanie pedału włącza hamowanie odzyskowe i to z siłą zależną od stopnia odpuszczenia, w pewnym momencie nawet się stop zapalał. Jazda z górki na luzie to błąd, właśnie spadek terenu jest dobrym momentem do delikatnego podładowania akumulatora trakcyjnego. Ogółem autem elektrycznym przejechałem ponad 70 kkm, co prawda po wawce która jest w zasadzie płaska jak naleśnik, i z mojego doświadczenia wynika że zasięg auta a co za tym idzie ekonomia jazdy zależy głównie od stosowanych przyspieszeń a nie od osiąganej prędkości, oczywiście w warunkach miejskich gdzie w zasadzie 60 się nie przekracza. Na drugim miejscu należy postawić umiejętność unikania hamowania, a więc przewidywania rozwoju sytuacji i odpowiednio wcześnie zwalniać bez napędu tak aby auto na następnych światłach zachowało jeszcze choć minimum prędkości. W każdym aucie najwięcej kosztuje ruszenie z miejsca, z tego też powodu zastosowano w spalinowych samochodach skrzynię biegów. No i oczywiście niezwykle ważne jest ukształtowanie terenu ponieważ jazda pod górkę to tak naprawdę jest podnoszenie auta wraz z całą jego zawartością, potem jak się jedzie z górki można część tej dodatkowo wydanej energii odzyskać ale nigdy nie 100%. Prowadząc każdy rodzaj samochodu, a w szczególności elektryczny, należy cały czas pamiętać że tzw. odzysk energii to jeden wielki kit, bo nikt nie dodaje w prospektach reklamowych informacji że odzysk energii dotyczy tej samej energii którą przed chwilą trzeba było z akku pobrać, to znacznie mądrzej jest skupić się na rozpędzaniu auta w taki sposób by nie trzeba było hamować. Co było do okazania. Aha , to co napisałem powyżej dotyczy każdego auta a nie tylko ev. Jeszcze jedno, robienie zakupów, zawsze i tyko w galerii która oferuje darmowe ładowanie na czas pobytu, to jest jedna z zalet posiadania auta elektrycznego, w żadnej z nich do zakupów nie dodają benzyny. Pozdro i przyjemnej jazdy.
 Odpowiedz
 Kubusss 
Ja zamówiłem ostatnio a Ali kabel dodatkowy do ładowania i udało mi się Wink cła i vatu nie zapłaciłem. Ale ładowarkę kupiłem w Polsce podobnie 800zl
Zobaczymy na luzie jak to wychodzi Wink
Robi się cieplej wiec miło by byli zwiększyć ten zasięg. W zimę na ogrzewaniu 80 km


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 Odpowiedz
 Gizbern 
Łopatki w ED właśnie do tego służą, czyli do sterowania rekuperacją, można to robić lewarkiem, ale mniej wygodne, wiązka jest na 100%, przy wymianie kierownicy można dodatkowo zainstalować tempomat, wyłączyć pełzanie – wedle upodobań, włączyć światła dzienne LED które uruchamiają się po uruchomieniu silnika itd.
 Odpowiedz
 czechirus 
Garść statystyk z jazdy "na luzie". Trasa z z domu do pracy.

Dystans: 17km
Temperatura na zewnatrz: 0 stopni
Parametry drogi: bardziej z góry niż pod górę, cykl mieszany z przewagą trasy.
Parametry jazdy: włączone radio, ładowarka do telefonu, podgrzewane siedzenie kierowcy, światła do jazdy dziennej (ledy z przodu). Bez ogrzewania kabiny. Jedna osoba na pokładzie.

Średnia prędkość 30km/h. Jechałem celowo zgodnie z przepisami (jak było ograniczenie do 40km/h to jechałem 40km/h).

Tak to wychodzi: 8,4 km/kWh czyli jakieś 12kWh/100km.
[Obrazek: comment_eKjjwRaBWG9PuSEnvYEKSK9N3G9XKr0l,w400.jpg]
 Odpowiedz
 Lolek 
I to jest w zasadzie minimum jakie można osiągnąć. Mnie raz udało się zejść na około 100Wh na km, ale by mnie inni nie zabili, to jechałem 125 km trasy pasem technicznym.
 Odpowiedz
 czechirus 
Doskonale rozumiem Smile Ja też często widzę za sobą kolejkę jak jadę przepisowo po drogach za miastem.

Myślę, że warto dokończyć historię mojej eko-jazdy z poprzedniego posta - dla pełnego obrazu oto statystki z tej samej trasy w drugą stronę, tego samego dnia:

Dystans: 18km
Trasa: mieszana, miasto-trasa mniej-więcej 50/50, przystanek w sklepie po drodze. Więcej pod górę niż z góry
Parametry jazdy: tylko kierowca, bez grzania, bez podgrzewania siedzeń, włączone radio i ładowarka telefonu, jazda na ledach z przodu, temperatura powietrza ok 7 stopni. Jazda zgodna z przepisami co do kilometra.

[Obrazek: comment_CrZzlstKGZiKm4CYjINvciBtdZjN8ymK,w400.jpg]

Wyszło 7,3 km/kWh - gorzej niż w drugą stronę z uwagi na częstsze podjazdy. Ale i tak spoko, choć eko-jazda jest dość uciążliwa, zwłaszcza dla innych kierowców.
 Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Menu