Zaloguj się do forum, aby móc korzystać ze wszystkich jego funkcji!

Opony całoroczne - dyskusja

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tryby wyświetlania wątku
Opony całoroczne - dyskusja
#1
 Gandi16 
Polecam aplikacje AutoDoc Smile strasznie tanie rzeczy Smile zimowe 18 do mojej Insignia za 840 zł za komplet Smile
 Odpowiedz
#2
 LAZY. 
Wystarczy wejść na oponeo i coś wybrać, bo januszować na oponach to nie polecam.

Można kupić nawet po 150zł sztukę i to całkiem przyzwoite gumy.
Nieczynne Sad
 Odpowiedz
#3
 raffa 
Oponeo wcale nie takie najtańsze...
Jeśli nówki, to wystarczy poszukać w necie, są różne sklepy. Ja akurat znalazłem konkretny model opony do motocykla przez allegro, duży sklep z historią. Opony z tego samego rocznika. A okazało się, że bezpośrednio u nich jeszcze kilka kolejnych PLNów taniej. No i razem wyszło 27 PLN taniej, niż na oponeo. Przy takiej różnicy do autka to byłaby już stówa w kieszeni Smile
A co do używek, to niestety trzeba bardzo uważać, co się kupuje. Co nie znaczy, że nie można trafić okazji. Ale zakładam, że @Paniczek zdaje sobie z tego sprawę.
 Odpowiedz
#4
 LAZY. 
Kupiłem 4x 195 po 155pln. Wysłali prosto do warsztatu który wybrałem z listy, podjechałem wymienili, stare zabrali.   Mi tam to pasuje bo jak mam szukać kilka złoty taniej to najzwyczajniej mi się nie chce. Zakładając że opony są na dwa, trzy lata to oszczędność żadna Wink
Nieczynne Sad
 Odpowiedz
#5
 raffa 
Lazy czasami bywa tak, że taka stówa oszczędności to Ci ratuje d...ę na jakiś czas. Albo decyduje o tym, czy kupisz opony, czy nie... Niestety różnie w życiu bywa.
Poza tym np. ja do auta opony zakładam sam u znajomego w warsztacie, który z nimi nie współpracuje.
Należy mieć nadzieję, że @Paniczek znajdzie to, czego szuka Smile
 Odpowiedz
#6
 wladimir 
Sporo osób ma dylemat - zakup opon zimowych czy wieloslezonowych. Moim zdaniem, uzależnione to jest przede wszystkim od czynnika tego gdzie się zwykle jeździ. Jeżeli jeździ się zwykle po mieście, które raczej jest szybko i sprawnie odśnieżane, to wydaje mi się, że nie powinno być z tym większego problemu. Jeżeli jeździcie natomiast na trasach, w trudniejszym terenie, występują wzniesienia i spadki wieloprocentowe - to cóż: naturalnym wyborem powinny być opony w pełni zimowe.
 Odpowiedz
#7
 black6 
Gdyby opony wielosezonowe byly dobre to jezdzilby na tym kazdy, niestety fizyki nie oszukamy, opony w lecie beda bardziej miekkie i glosniejsze od letnich, a z kolei w zimie beda zbyt twarde i malo przyczepne w porownaniu do zimowych...jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego.
Jedyne zastosowanie jakie dla nich widze, to male auto, jezdzace tylko po miescie na krotkich dystansach, w trase bym sie z nimi nie wybieral, bo moga byc nieprzewidywalne i niemile zaskoczyc.
 Odpowiedz
#8
 speedykielce 
(13.11.2019, 17:44)black6 napisał(a): Gdyby opony wielosezonowe byly dobre to jezdzilby na tym kazdy, niestety fizyki nie oszukamy, opony w lecie beda bardziej miekkie i glosniejsze od letnich, a z kolei w zimie beda zbyt twarde i malo przyczepne w porownaniu do zimowych...jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego.
Jedyne zastosowanie jakie dla nich widze, to male auto, jezdzace tylko po miescie na krotkich dystansach, w trase bym sie z nimi nie wybieral, bo moga byc nieprzewidywalne i niemile zaskoczyc.
Już kiedyś pisałem na ten temat...
Wystarczy zapytać wulkanizatora pierwszego z brzegu. Lub osób zajmujących się dużą flotą.
Ja zaryzykowalem i do paru setek aut zakupiłem w zeszłym sezonie wielosezonowe..... No cóż błąd życiowy... modlę się aby się zużyły bo szkoda wyrzucać tyle kasy....
Nigdy więcej.. po prostu.

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka
Smart 450 cdi cabrio 
 Odpowiedz
#9
 krzyss 
A ja do jednego auta wsadzilem kormorany wielosezonowe i super sa. Ale auto warszawy nie opuszcza a tu sniegu prawie nie ma.
 Odpowiedz
#10
 raffa 
Jako, że odkopano stary temat to i ja się wypowiem Wink

(14.11.2019, 19:48)speedykielce napisał(a): Wystarczy zapytać wulkanizatora pierwszego z brzegu. Lub osób zajmujących się dużą flotą.

Żaden wulkanizator Wam nie powie, że wielosezonowe są fantastyczne, bo za 30 minut roboty w ciągu roku zgarnia 100 PLNów od każdego kierowcy. Przez dwa miesiące w roku warsztaty w dużych miastach mają dwóch klientów na godzinę na każdym stanowisku. Od rana do wieczora, czasami nawet po 14 godzin dziennie. Poza sezonem na zmianę opon ilu takich klientów ma wulkanizator? 5 na dzień?

@black6, @speedykielce:
Jakbyście mieli ludziom, którzy Was utrzymują powiedzieć, żeby przestali, to powiedzielibyście?

Opona zimowa od letniej różni się dwiema rzeczami - składem mieszanki i rzeźbą bieżnika. Odpowiednio dobrany skład mieszanki powoduje to, że letnia przy ok. 7 stopniach Celsjusza nie nadaje się do jazdy, bo jest za twarda. Zimowa powyżej kilkunastu stopni zużywa się w błyskawicznym tempie. W obu przypadkach wykorzystywanie ich poza zakresem zalecanych temperatur jest bez sensu - zapewniają znacznie mniejszą przyczepność. Wahania temperatur teraz są znaczne. Kilka dni temu w nocy ledwo 1 - 2 stopnie powyżej zera. Na weekend zapowiadają do 20 stopni. Na jakich oponach należałoby jeździć?
Rzeźba bieżnika odpowiada za lepszą przyczepność (w zimówkach na śniegu), lepsze odprowadzanie wody i tzw. błota pośniegowego.

Właśnie w tym celu 'wynaleziono' opony wielosezonowe. Oczywiście, są kompromisem pomiędzy jednymi a drugimi. I są dopasowane do tego, by w jednych i drugich warunkach się sprawdzić (słowo klucz). Nie ma się co oszukiwać - rozsądku nie zastąpi żadna, nawet najlepsza opona. Ale oczywiście - dobre (kolejne słowo klucz) opony potrafią wybaczyć drobne błędy kierowcy. W Polsce niestety na drogach publicznych mamy całą masę 'Kubiców' i 'Kajtów', którzy doskonale wiedzą, że droga to idealne miejsce do wyścigów, prawa fizyki znają lepiej od samego Einsteina, no i przede wszystkim są panami każdej drogi, a wszyscy pozostali to śmiecie, na których nie należy zwracać uwagi.
Osobiście im, zamiast zimowych, ubrałbym butki 'betonowe' i zaprosił na spacer na molo...

(13.11.2019, 17:44)black6 napisał(a): Jedyne zastosowanie jakie dla nich widze, to male auto, jezdzace tylko po miescie na krotkich dystansach, w trase bym sie z nimi nie wybieral, bo moga byc nieprzewidywalne i niemile zaskoczyc.

Po pierwsze, jesteśmy na forum smarta. Małego, miejskiego samochodu, który z zasady służy do przemieszczania się na krótkich dystansach Very happy
Po drugie, pomijając aktualne szaleństwo pogodowe, podczas którego należałoby mieć dwa zestawy kół w samochodzie i zmieniać na bieżąco w miarę potrzeb, ile w miastach w ciągu roku mamy dni, w których na drogach zalega śnieg? Ile mamy dni w roku, w których temperatura spada powiedzmy poniżej 20 stopni poniżej zera, w których faktycznie opona wielosezonowa może radzić sobie znacznie gorzej niż opona typowo zimowa?

Wracając do słów kluczy, które użyłem:

opony wielosezonowe mają się sprawdzić - czyli mają nadawać się do normalnej, rozsądnej jazdy, dostosowanej do warunków atmosferycznych;

dobre opony - opona starzeje się tracąc swoje właściwości, nawet najlepsza opona sezonowa starsza niż 5, max 7 lat będzie działać gorzej, niż świeża wielosezonowa. Poza tym dochodzi kwestia zużycia bieżnika, zniszczenia przez dziury i nieodpowiednie najeżdżanie na przykład na krawężniki. Oraz eksploatowanie na nieodpowiednim ciśnieniu.

Za przyczepność samochodu do podłoża odpowiadają nie tylko opony. Ale również hamulce, zawieszenie.
Jaki procent użytkowników dróg regularnie faktycznie sprawdza stan techniczny tych elementów? Ciśnienie w oponach?
Jaki procent użytkowników dróg zadaje sobie trud, by po pierwszym śniegu przypomnieć sobie, jak zachowuje się samochód w tych nowych dla nas i dla niego warunkach, by móc dostosować do nich styl jazdy?

Podsumowując:
tak, produkty uniwersalne z reguły są gorsze od tych specjalistycznych w ściśle określonych warunkach, do których te specjalistyczne są przeznaczone.
Nie, nie mamy wpływu na te warunki, żadnego. Vide aktualna sytuacja pogodowa.

Oczywiście, każdy musi zastanowić się nad tym, do czego potrzebuje opon. Ja, gdy jeździłem 40 - 60 tysięcy rocznie po całej Polsce, i to przez cały rok, nie wyobrażałem sobie jazdy na oponach wielosezonowych. Zdarzało mi się dojeżdżać do klientów na zadupiach tak wielkich i tak zasypanych śniegiem, że musiałem celować między tzw. pastuchami i patrząc bardzo dokładnie na nawigację, żeby mieć pewność, że jadę drogą, a nie wjeżdżam na pole. Teraz, gdy oboma samochodami robię do 12 tysięcy w ciągu roku, z czego 11 po mieście, a pozostały tysiąc w trasie i to tylko w lato, nie widzę żadnego sensu kupowania dwóch kompletów opon. Letnie opony oczywiście mam - w jednośladach Very happy

A w tych kilku sytuacjach w ciągu roku, w których widzę, że opona wielosezonowa to za mało, ratuję się rozsądkiem. Powiem więcej - szukając smarta rok temu opony były jednym z czynników, na który zwracałem uwagę. Kupiłem swojego z nowiutkimi oponami wielosezonowymi. W drugim aucie opony wielosezonowe mają 2 lata.

Jeśli ktoś mieszka w górach, na Podlasiu, albo w innych rejonach, w których jest więcej śniegu, to warto rozważyć zakup opon sezonowych. Jeśli używa samochodu tylko w mieście - jak ja, to mija się to z celem.
Oczywiście to moje zdanie - jak widać odmienne od kilku innych kolegów.
Każdy powinien sam przeanalizować swoje zwyczaje na drodze. I przede wszystkim pamiętać, że lepsza jest świeższa, dobra opona wielosezonowa niż nastoletni, czy nawet starszy kartoflak ze zniszczonym zimowym bieżnikiem. Oraz nie zapominać o rozsądku.
 Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [450][451][452][454] Opony Smart MC01 weronika_r 11 5.802 23.04.2015, 06:51
Ostatni post: Lolek
  felgi i opony do smarta roadstera brabus lukasz92 17 4.936 06.12.2010, 23:24
Ostatni post: Guest
  opony zimowe - promocja Jarro 6 2.273 05.12.2007, 13:33
Ostatni post: jaqub



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Menu